Skip to content
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Menu
Menu
mniej niż 1 minuta minut

Ile kosztuje wydanie e-booka?

image_pdfimage_print

Czy zastanawiałaś(-łeś) się kiedyś, ile tak naprawdę kosztuje wydanie e-booka? Wiele osób uważa, że e-book to dobry pomysł na pierwszy produkt, zwłaszcza że jest to produkt cyfrowy, zatem koszty nie są tak wysokie jak przy książce papierowej. Warto jednak wiedzieć, z jakimi kosztami należy się liczyć. Research kosztów i wykonanie kosztorysu to podstawa każdego projektu. W tym artykule opisuję, jakie koszty poniosłam przy wydawaniu e-booka w ramach self-publishingu. 

Łącznie wydałam na e-booka 8073 zł. To dużo czy mało? Zależy dla kogo. Koszty te nie uwzględniają mojego czasu pracy, który wyniósł 192 godziny, a także kosztów promocji, gdyż radcowie prawni nie mogą korzystać z reklamy i płatnych form promocji. Jak to się stało, że wydałam 8073 zł?

Wiedziałam, że do e-booka potrzebuję grafika oraz korektora. Zaczęłam od korektorki, bo współpracowałam już z jedną wcześniej. Ania, bo o niej mowa, wytłumaczyła mi, jaki proces powinna przejść książka (umówmy się: e-book to książka), aby to dobrze wyglądało.

Usługi korektora:

  1. redakcja (pierwsze czytanie) – ja to nazywam pierwszą korektą 🙂
  2. korekta (drugie czytanie)
  3. korekta po składzie (m.in. błędy składu)
  4. rewizja

Wiedziałam, że jedna osoba nie może tego robić. Ostatecznie znalazłam osobę do korekty, czyli do tzw. drugiego czytania.

Potem zaczęłam rozglądać się za osobą, która złoży mi e-booka. Widziałam, że jeśli już wydaję pieniądze, to nie tylko korekta i skład powinny być porządne, lecz także cała oprawa graficzna. Kasię poleciła mi koleżanka. Jej wcześniejsze projekty bardzo przypadły mi do gustu. Kasia oprócz składu przygotowała także okładkę e-booka, stronę sprzedażową i grafiki sprzedażowe.

Usługi grafika/webmastera:

  1. skład e-booka
  2. przygotowanie landing page’a sprzedażowego
  3. pakiet 3 grafik: na InstaStories, na Instagram, cover photo

Wiedziałam, że e-book to nie może być tylko 100-stronicowa książka ze ścianą tekstu, bo nawet prawnicy mogliby tego nie wytrzymać. Zrobiłam research. Poprosiłam o kilka ofert. Najpierw stwierdziłam, że skorzystam z gotowych grafik dostępnych w bankach zdjęć. Potem jednak stwierdziłam, że warto byłoby wzbogacić e-booka o coś swojego. I tak oto powstawały dodatkowe koszty 🙂

Nieplanowane koszty:

  1. rysunki/grafiki do e-booka,
  2. wtyczka zabezpieczająca prawa autorskie,
  3. wtyczka umożliwiająca sprzedaż pakietu produktów,
  4. wtyczka do przedsprzedaży,
  5. konsultacja z księgową odnośnie przedsprzedaży.

Proces wydawniczy

Warto wiedzieć, jak wygląda proces wydawniczy:

  1. Pisanie e-booka
  2. Redakcja
  3. Korekta
  4. Skład
  5. Korekta po składzie
  6. Poprawki w składzie po korekcie poskładowej
  7. Rewizja
  8. Gotowy e-book
Proces wydawniczy e-booka

Wygląda na szybki i prosty proces? Prawda jest jednak taka, że od redakcji do dnia premiery minęły 2 miesiące, a dużo wcześniej zaczęłam szukać podwykonawców. Warto o tym wiedzieć, aby dobrze zaplanować sprzedaż, uwzględniając słabsze okresy sprzedażowe. 

Redakcja, korekta i rewizja

Redakcja to pierwsze czytanie Twojego tekstu. Ja to nazywam pierwszą korektą, bo osoba zupełnie obca czyta i weryfikuje czy to co napisałaś(-łeś) ma sens.

Stawki za redakcję podawane są w różnych formach:

  • stawka za znormalizowaną stronę (1800 znaków ze spacjami),
  • stawka za arkusz wydawniczy (40 tysięcy znaków ze spacjami). 

Według mojego researchu koszt redakcji waha się od 7 do 16 zł za znormalizowaną stronę lub 100-250 zł za arkusz wydawniczy.

Ania, moja korektorka, zgodziła się zdradzić, ile zapłaciłam u niej za usługę redakcji tekstu, ale musicie pamiętać, że cena zależy od kilku czynników, dlatego Ania nie ma cennika, a każde zlecenie wycenia indywidualnie. Cena zależy od tego, ile Ania ma czasu na wykonanie zlecenia (mnóstwo klientów zgłasza się późno, tymczasem redaktorzy zwykle mają pracę zaplanowaną co najmniej miesiąc do przodu), a także od rodzaju, jakości i objętości tekstu.

Koszt redakcji tekstu wyniósł 1528 zł.

Korektę, czyli drugie czytanie, musiał przeprowadzić ktoś inny niż osoba odpowiedzialna za redakcję. Tutaj podobnie stawki jak za redakcję podawane są:

  • za znormalizowaną stronę (1800 znaków ze spacjami) lub
  • za arkusz wydawniczy (40 tysięcy znaków ze spacjami). 

Korektę wykonała Anna Wołodko.

Według mojego researchu koszt korekty waha się od 7 do 10 zł za znormalizowaną stronę lub 75-150 zł za arkusz wydawniczy.

Korekta po składzie polega na wychwyceniu m.in. błędów po złożeniu e-booka w programie graficznym, a później jest rewizja (sprawdzenie, czy grafik wszystko uwzględnił).  

Według mojego researchu koszt korekty po składzie i rewizji waha się od 7 do 16 zł za znormalizowaną stronę lub 100-150 zł za arkusz wydawniczy.

Ania odpowiedzialna za korektę po składzie i rewizję zgodziła się podzielić swoimi stawkami. Pamiętaj jednak, że wartość tej usługi jest uzależniona od wielu czynników, podobnie jak w redakcji.

Koszt korekty tekstu po składzie + rewizji wyniósł 1249 zł.

Mój e-book miał około 90 stron tekstu w Wordzie, a obecnie ma 138 stron włącznie z okładką.

Przemyślenia

Wiele osób nie decyduje się na korektę po składzie i rewizję, uznając to za zbędny koszt. Jako, że jestem osobą bardzo wyczuloną na punkcie justowania i poprawności językowej, trudno mi się takie książki czyta. Nie chciałam, aby mój e-book, który ma być flagowym produktem, był kojarzony z niedbałością. Kupuję dużo książek – papierowych i elektronicznych. Najdroższy e-book kosztował prawie 300 zł. Marketing tej publikacji został przeprowadzony bardzo dobrze, jednak jej jakość – zarówno pod względem merytorycznym, jak językowo-graficznym, pozostawiał wiele do życzenia.

Ale! Ostatnio kupiłam książkę bardzo dobrego autora. Była to publikacja papierowa i kosztowała około 100-123 zł z VAT. Rozsypywała się w rękach podczas czytania. Dosłownie. Jeżeli ktoś mnie jednak zapyta, czy kupiłabym ją drugi raz, to odpowiem, że tak! Jest to specjalistyczna pozycja prawnicza napisana przez praktyka, skierowana głównie do aplikantów i studentów. Ta książka jest po prostu dobra i przepełniona wiedzą. Zapewne autor zdecydował się przyciąć koszty, aby cena książki nie była duża.

Podsumowując – merytoryka się zawsze obroni. Gorzej, jeśli treść, którą sprzedajesz, nie jest unikalna albo, co gorsza, jest powszechnie dostępna, a redakcja, korekta i skład są tak zrobione, że rzucają się w oczy niedociągnięcia, zaś cena publikacji jest zaporowa. Dobry marketing to sztuka, ale ja jako klient dam się nabrać tylko raz.

Skład e-booka

Skład e-booka to inaczej oprawa graficzna naszego tekstu. Tekst przekazujemy do składu po tym, jak dwóch niezależnych korektorów dokona na nim koniecznych poprawek językowych (redakcja i korekta).

Warto wiedzieć, że złożenie e-booka to jedno, a okładka czy grafiki to zupełnie odrębna kwestia. Za wszystko płacimy osobno. Zdarza się, że dostajemy cenę za te trzy rzeczy w ryczałcie (jedna kwota), ale warto wiedzieć i doprecyzować, na co się umawiamy, aby nie być zaskoczonym, że e-book złożony, ale golas bez okładki i bez zdjęć 🙂

Większość osób określa stawkę za stronę, choć miałam także ofertę, gdzie była podana konkretna kwota za całość. Warto jednak wiedzieć, że w swoim mailu wskazałam, że e-book będzie miał +/- 150 stron.

Według mojego researchu koszt składu z okładką waha się od 10 zł do 50 zł za stronę.

Dodam, że dostałam propozycję bezpłatnego składu za możliwość zwiększenia portfolio projektanta. Ostatecznie nie zdecydowałam się na to, gdyż e-book jest moim flagowym produktem, ja jestem początkująca i nie chciałam, aby przez nasze niedoświadczenie cały projekt ucierpiał. Od razu wskazuję, że to ciekawa opcja, zwłaszcza jeśli chcemy zaoszczędzić na rosnących każdego dnia kosztach 🙂

Mamy już złożonego e-booka i okładkę, ale w środku wizualnie publikacja wciąż może wyglądać ubogo. Mamy możliwość skorzystania ze zdjęć z banków zdjęć lub skorzystać z usług fotografa. Ja ostatecznie zdecydowałam się na rysunki. Był to jednak koszt, którego nie uwzględniłam we wstępnym kosztorysie.

Według mojego researchu koszt rysunku/grafiki/ilustracji waha się od 50 do 350 zł za sztukę. Istnieje możliwość zakupu grafik w pakiecie, np. stawka za 5 sztuk.  

Wskazane powyżej stawki odnoszą się także do grafik niezbędnych w social mediach.

Rysunki do e-booka przygotowała Natalia Bednarczyk.

Landing page sprzedażowy

Skoro poświęciłam już tyle czasu i pieniędzy, aby e-book wyglądał profesjonalnie, to nie mogłam pozwolić sobie na to, aby strona sprzedażowa była brzydka. Głównym jej zadaniem jest przecież sprzedaż e-booka 🙂

Według mojego researchu koszt takiej strony waha się od 400 zł do 2000 zł. Stawka uzależniona jest od tego, czy landing jest przygotowywany na istniejącej stronie czy nie (podstrona naszej witryny czy zupełnie nowa strona), a także czy w ramach stawki otrzymujemy jeszcze konsultacje, podpinany jest newsletter, a nawet tworzone są odpowiednie grafiki.

Grafiki sprzedażowe do social mediów

Oprócz strony sprzedażowej potrzebujemy jeszcze grafik do social mediów, takich jak Instagram, Facebook czy LinkedIn. Musimy przecież poinformować naszych odbiorców, że wydaliśmy e-booka. Koszt grafiki jest podobny do kosztów rysunków lub grafik do e-booka. 

Według mojego researchu koszt rysunku/grafiki/ilustracji waha się od 50 do 350 zł za sztukę. Istnieje możliwość zakupu grafik w pakiecie, np. stawka za 5 sztuk.  

Czy można zrobić samemu takie grafiki? Oczywiście.

Nieplanowane koszty

Jakich kosztów nie uwzględniłam przy planowaniu e-booka?

Głównie chodziło o kwestie techniczne. To, ile będzie kosztował mój e-book, analizowałam kilka razy. Nie mam dużej społeczności, a dodatkowo jako radca prawny nie mogę korzystać z płatnych form reklamy. Pewnie Cię zdziwię tym, co teraz napiszę, ale chciałam na tym e-booku zarobić, co oznacza, że powinien mi on zwrócić wszystkie już poniesione koszty, koszty, które będą powstawać w trakcie sprzedaży (prowizje PayU, księgowość itp.), a także przynieść zysk. Chciałam jednak, by był jednocześnie dostępny cenowo. Dlatego też zdecydowałam się na przedsprzedaż. Wyszłam z założenia, że jeżeli ktoś chce kupić tego e-booka, a cena 109 zł z VAT okaże się zaporowa, to będzie miał możliwość zakupu z 69 zł z VAT. E-booka dostanie, ale będzie musiał chwilę poczekać. To z kolei wygenerowało dwa dodatkowe koszty.

Faktura proforma

Pierwszy koszt to konsultacje z moją księgową i doradcą podatkowym w jednym. Moja wątpliwość polegała na tym, czy powinnam wystawiać fakturę proforma czy od razu fakturę VAT. Koszt takiej konsultacji nie był wielki, bo mam stałą obsługę księgową, ale jednak się pojawił.

Wtyczka do przedsprzedaży

Drugi koszt to wtyczka do produktów sprzedawanych w przedsprzedaży. Nie ukrywam, że trochę się zdziwiłam, że zwykła wtyczka WooCommerce nie wspiera przedsprzedaży. Koszt wtyczki do przedsprzedaży (WooCommerce Pre-Orders) wyniósł 480 zł.

Wtyczka do sprzedaży pakietu

Kolejny problem już na etapie przygotowywania się do przedsprzedaży to wtyczka umożliwiająca sprzedaż zestawu produktów o różnych stawkach VAT. W moim sklepie istnieje możliwość zakupu pakietu: e-booka, który jest na 5-procentowej stawce VAT oraz wzoru regulaminu, który jest na stawce 23%. Tutaj znowu byłam zaskoczona, że WooCommerce tego „z urzędu” nie obsługuje, a interpretacje podatkowe wskazują, że jednak stawki powinny być rożne, a nie jedna, np. wyższa. Koszt wtyczki do pakietu (WooCommerce Product Bundles) to 65,39 zł.

Wtyczka do znaku wodnego

Ostatnim, wstępnie nieplanowanym kosztem był wydatek na wtyczkę Water Woo PDF Premium, której zadaniem jest wygenerowanie znaku wodnego do pliku pdf na podstawie danych klienta, która zakupił daną rzecz w sklepie. Taki znak wodny ma za zadanie zabezpieczać prawa autorskie. Koszt wtyczki to 80 dolarów, czyli ok. 303,50 zł. Na początku nie myślałam o zabezpieczaniu e-booka. W trakcie procesu wydawniczego uznałam, że chcę e-booka zabezpieczyć, a po rozmowie z koleżanką, której e-book został rozpowszechniony bez jej zgody (w 200 egzemplarzach), uznałam, że to była dobra decyzja.

Powyższe koszty nie uwzględniają mojego czasu pracy nie tylko przy pisaniu samego e-booka, lecz także poświęconego na proces jego tworzenia, na który poświęciłam 192 godziny.

Czego nie uwzględniłam, a uważam, że też warto!

Recenzja lub wsparcie drugiego specjalisty

Przede wszystkim, jeżeli zdecyduję się na drugiego e-booka, to po redakcji tekst przejdzie jeszcze recenzję. Teraz nie zdecydowałam się na ten krok. Jednak chyba warto to zrobić, aby zweryfikować, czy to, co napisaliśmy, jest dla wszystkich jasne. Ma to szczególne znaczenie, jeżeli książka jest skierowana do ogółu społeczeństwa, a Ty upraszczasz pewne rzeczy, aby zrozumienie specyfiki, o której piszesz, było zrozumiałe dla zwykłego zjadacza chleba.

Konsultacje ze specjalistą od marketingu

Warto wiedzieć, że webmaster/grafik stworzy landing page sprzedażowy od strony technicznej, ale coś na tej stronie sprzedażowej musi być. Ja korzystałam z kursu Marty Idczak „Mapy Sprzedaży E-booka i na jego podstawie stworzyłam treść mojej strony sprzedażowej. Jeżeli nie macie ograniczeń w zakresie promocji i reklamy, to zalecam skorzystanie z usług dobrego marketingowca, który ułoży Wam cały proces sprzedażowy, a także przygotuje tzw. wsad, czyli treści do grafik sprzedażowych, stron internetowych, ustawi reklamy itp. 

Project manager lub wirtualna asystentka

Wsparcie w projekcie to dobry pomysł. Idealnym rozwiązaniem jest project manager, ale przy ograniczonym budżecie można tylko o nim pomarzyć. Wirtualna asystentka może być pośrednim rozwiązaniem pod warunkiem, że jest sprawdzona 🙂

Konsultacje z prawnikiem

Jeżeli nie jesteś prawnikiem lub biegle nie poruszasz się po przepisach prawnych, to warto skorzystać z konsultacji prawnika, który pomoże Ci stworzyć prawidłowy proces sprzedaży produktu elektronicznego, a także podpowie w jaki sposób korzystać z banków zdjęć czy twórczości innych osób.

Najczęstsze błędy popełniane przy sprzedaży e-booków to:

  • sprzedaż e-booków jak zwykłe produkty fizyczne, a nie w ramach licencji,
  • brak regulaminu sklepu,
  • nieprawidłowe lub niepełne opisy na temat e-booka,
  • wprowadzające w błąd grafiki sprzedażowe,
  • brak informacji o zastosowanych w e-booku zabezpieczeniach,
  • wykorzystywanie zdjęć osób popularnych (choć nie zawsze potrzebujemy zgody osoby na zdjęciu, to jednak zapominamy, że wykorzystujemy twórczość fotografa bez jego zgody),
  • brak informacji o udzielonej przez konsumenta zgodzie na dostarczenie e-booka w okolicznościach powodujących utratę prawa odstąpienia od umowy,
  • błędne oznaczanie przycisku finalizującego zamówienie zakupu e-booka.

Wskazane powyżej błędy są działaniami niezgodnymi z prawem lub mogą narazić Cię na odpowiedzialność prawną.


Stawki podane w artykule to stawki brutto. Niektórzy podwykonawcy nie byli jednak vatowcami.

Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej. Zapoznaj się z notą prawną.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej pomocy związanej dostosowaniem się do zmian prawnych, napisz na napisz@tudzialprawny.pl

Data publikacji: 7.07.2021 r.   Data aktualizacji: 26.08.2022 r. 


Źródło zdjęcia: Pavel Danilyuk, Pexels, https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/kobieta-biurko-laptop-notatnik-7654585/, dostęp: 19.07.2023 r.

Udostępnij

Natalia Stojanowska

Prawnik biznesowy. Wspieram przedsiębiorców, którzy skupiają swoje działania w internecie. Dostarczam poszukującym wsparcia prawnego, eksperckich porad i wskazówek dotyczących prowadzenia biznesu online. Założycielka projektu Tu Dział Prawny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *